Foto-obraz od Saal-digital – recenzja

Witam wszystkich po wiekach nieobecności! 🙂

Na blogu przez dłuższy czas nie było aktualności, ale dziś wracam z recenzją foto-obrazu , fotografii w wersji wydruku na płótnie naciągniętym na drewniany blejtram, czyli podobrazie. Od pewnego czasu, gdy zebrało się już kilkadziesiąt obrazów, w większości sprzedanych, pojawił się także u mnie pomysł reprodukcji tych niedostępnych. Taka forma jest chyba najbardziej odpowiednia dla malarstwa, dlatego przy tej okazji zapraszam i do mojego sklepu Studio Plama, np. tu na DaWanda. Tam także więcej fotografii z naszych przejazdów i dalszych podróży, małych i dużych!

Otóż niedawno skorzystałam z promocji na wykonanie fotoobrazu poprzez Saal-digital, gdzie warunkiem jej otrzymania było opublikowanie tej właśnie recenzji. Moje ogólne wrażenia były bardzo pozytywne, dlatego też chciałam zaprezentować Wam ich produkt jako sprawdzony przeze mnie i jednocześnie rekomendowany.

Strona Saal-digital proponuje bardzo wygodny i intuicyjny program (aplikację), dzięki któremu można z łatwością przygotować  swój obraz (zdjęcie) do wydruku na  wybranym przez siebie formacie. Moim fotograficznym wyborem było wydrukowanie czarno-białej panoramy Tatr z Turbacza , które już od dłuższego czasu dostępne jest w moim sklepie Studio Plama. Wydruki te świetnie sprawdzają się na papierze, mogłam teraz sprawdzić ich jakość w formie wydruku na płótnie.

Moja panoramę zamówiłam w formacie 30×90 cm i w takim jest właśnie ta prezentowana na zdjęciach (proporcje 1:3). To chyba mało popularny rodzaj wydruków, zazwyczaj zdjęcia są w proporcjach 2:3 lub 4:5, w zależności od aparatu fotograficznego, jednak mamy do wyboru tutaj aż 12  formatów panoramicznych.

Otwarty Horyzont Tatry o poranku BW -2 - Studio Plama - 30x90

Najmniejszy dostępny format foto-obrazu to 10×15 cm z ceną 34 zł. Tu od razu zapala się u mnie lampka o zasadność takiego obrazu odnośnie do oferowanej stosunkowo dużej ceny. Jeżeli jednak taki właśnie potrzebujecie – jest on dostępny.

Mój panoramiczny obraz kosztowałby 235 zł. + 30 zł  jego przesyłka. Płatność można dokonać szybko karta Visa, Master Card lub poprzez PayPal. odbywa się to szybko i wygodnie, to wręcz obowiązkowe przy zakupach on-line. Po zamówieniu mamy możliwość śledzenia postępów realizacji naszego zlecenia, a dostarczeniem przesyłki zajmuje się DHL.

Poniżej możecie zobaczyć z bliska mój foto-obraz z Tatrami. Na zdjęciach chyba nie jest to widoczne, ale mam wrażenie, że mój w założeniu czarno-biały obraz w wydruku zyskał nieco zielonkawy odcień. Może to być jednak wina mojego zapisu w przestrzeni RGB, czyli zapewne byłoby wskazane konwertowanie go na skalę szarości. W każdym razie w bardzo prostej i intuicyjnej aplikacji mamy bardzo wiele możliwości dodatkowej edycji naszego zdjęcia. Ja jednak chciałam coś maksymalnie prostego, co będę mogła powiesić na swojej ścianie, dlatego też porzuciłam nawet kolor 🙂

Na płótnie z tyłu znajduje się data złożenia naszego zamówienia – uznaję to za zaletę, gdyż będzie można po czasie sprawdzić, czy z biegiem lat nie pojawią się blaknięcia kolorów (jeżeli ktoś ma kolorowy obraz naturalnie!). Płótno do blejtramu zamontowane jest ‚tackerem’ – zupełnie tak, jak  wykonuje się to z płótnem do malowania. Jest ono prawidłowo naciągnięte, a jego narożniki także są dokładnie i równo założone.

Wykończenie ma lekko widoczna fakturę płótna (o to przecież właśnie chodzi, kiedy wykonujemy wydruk na płótnie – musi być to widoczne). Powierzchnia jest półmatowa, bardzo lekko odbijająca światło, dzięki czemu na ścianie widzimy nasz obraz, nie zaś niechciane odbłyski.

Otwarty Horyzont Tatry foto-obraz panorama 1 - TYTUŁOWEOtwarty Horyzont Tatry foto-obraz panorama 1Otwarty Horyzont Tatry foto-obraz panorama 2Otwarty Horyzont Tatry foto-obraz panorama 3Otwarty Horyzont Tatry foto-obraz panorama 4Otwarty Horyzont Tatry foto-obraz panorama 5Otwarty Horyzont Tatry foto-obraz panorama 6Otwarty Horyzont Tatry foto-obraz panorama 7Otwarty Horyzont Tatry foto-obraz panorama 8

Jakie są główne zalety i pozytywne strony:

  • Prosta aplikacja Saal-digital, dzięki której w prosty sposób skadrujesz, wgrasz i prześlesz swój plik ze zdjęciem. Na bieżąco też masz podgląd, jaka będzie cena produktu finalnego.
  • Niewygórowana cena przesyłki, biorąc pod uwagę, że zamówiony produkt wysyłany jest z Niemiec poprzez kuriera, jej cena to 30 zł.
  • Bardzo dobrze zabezpieczony obraz na czas transportu. Obraz leżał na grubej tekturze większej od niego, dzięki czemu nie było możliwości uszkodzenia jego rogów.
  • Jakość wydruku – przy założeniu, że mój plik ze zdjęciem był bardzo dobrej jakości i ostrości, ten sam efekt uzyskany został przy wydruku na płótnie.
  • Jakość gotowego produktu – Jakością produktu byłam bardzo usatysfakcjonowana, także z tego powodu, że nigdy wcześniej nie zlecałam wydruków na płótnie. Mogłabym polecić go każdemu, także z uwagi, że czas realizacji był bardzo szybki – kilka dni od zamówienia gotowy obraz był u mnie w domu.
  • Foto-obraz można zamówić także w ramie – dla tych, którzy lubią mieć produkt naprawdę w pełni gotowy i efektowny można zamówić wersję z ramą.

Co jest według mnie lekko na minus:

Cena – zakładając, że jeśli chcesz mieć obraz, to lepiej, by jego format był min. 50×70 cm (to moja subiektywna opinia). Cena takiego formatu to już ok. 280 zł. Dość sporo, bo jednak dużo taniej można zrobić to z większym formatem lokalnie i w Polsce. Dodatkowo znacznie większy foto-obraz, np. 100×140 cm to już cena dość ogromna – 984 zł.

 Jeśli jednak cena nie gra dla Was większej roli to nic nie stoi za tym, żeby nie skorzystać z Saal-digital. Pozostaje jednak pytanie, czy przy takiej sumie jest to w ogóle opłacalne i czy nie lepiej jest rozejrzeć się za inną formą reprodukcji swojego działa?

Reklamy

Zimowy i rakietowy Turbacz 01/2017

Znowu tam poszliśmy i znowu było cudnie! Po prostu. Wspaniała zima dotarła z większą siłą w tym roku, ładnie obsypała śniegiem wyższe górskie tereny, obowiązkowo nie mogło nas tam zabraknąć. Najlepsze było chyba to, że udało nam się po raz pierwszy zobaczyć zjawisko inwersji w górach, co porównałabym z polską zorzą – w kategorii coś tak pięknego! Do tego zimą w bajkowo ośnieżonym wszystkim. Ach! Continue reading „Zimowy i rakietowy Turbacz 01/2017”

Coś innego, coś nowego – sztuka!

Witaj roku 2017. Mam nadzieję, że będziesz dla mnie przyjazny, pozwolisz mi wykrzesać z siebie w nim dużo dobrego i nie narobisz żadnego bałaganu! Tego samego życzę dla moich czytelników, jakkolwiek niewielu ich jest :] Continue reading „Coś innego, coś nowego – sztuka!”

Transfogarska czy Transfogaraska – rumuńska droga marzeń za nami! Foto+FILM

Jakiś czas temu opublikowaliśmy na kanale YouTube „Otwarty Horyzont” film z przejazdu motorem przez znaną już niejednemu rumuńską przepiękną widokowo trasę  Transfogarską, czy raczej Transfogaraską. Problem polega na właściwym nazwaniu tej trasy, czy może raczej pewnym niedopatrzeniu w powtarzaniu nazwy. Wytłumaczmy to szybko… Continue reading „Transfogarska czy Transfogaraska – rumuńska droga marzeń za nami! Foto+FILM”

Film – wjazd konno na wulkan Pacaya, Gwatemala

Nie będę usprawiedliwiać trochę dłuższej nieaktywności na blogu, ale zamieszczę nasz krótki film, z tego, jak wygląda wjazd konno na wulkan Pacaya w Gwatemali. Wpis o tym był jakiś czas temu już na blogu. Mogliście zobaczyć zdjęcia i zasięgnąć kilku informacji i porad, m.in. jak przygotować się na taką atrakcję. Niestety dla tych, co konno nie jeżdżą, tyłek i wygięcie krzywizny nóg będzie na pewno mocno odczuwalne… 🙂 Nie ma co, nowych rzeczy trzeba próbować. Na pewno części warto. Zapraszamy Was na film z końskiego siodła! Continue reading „Film – wjazd konno na wulkan Pacaya, Gwatemala”

Czeski Zamek Bouzov

Nasza niedawna majówka znów pokierowała nas do Czech. Tym razem odwiedziliśmy nowe zamki, w tym ten właśnie – średniowieczny krzyżacki Zamek Bouzov, z którego chciałam pokazać Wam trochę zdjęć, a jest co oglądać. Piękne położenie i zjawiskowe wnętrza. Jedynie długa kolejka do kupienia biletu mogła nas odwlec od kontynuowania jego zwiedzania. Nieco nieświadomie wybraliśmy trasę z przewodnikiem, urozmaiconą czarownicami i innymi zamkowymi stworami. Trasę dla dzieci. Czesi w turystyce jednak powinni mówić choć odrobinę po angielsku… Continue reading „Czeski Zamek Bouzov”

Świątkowa Wielka rowerowo – Beskid Niski

Wpisy na blogu ostatnio coraz rzadsze, trasy rowerowe ograniczone zostały do publikacji w bikeBoard, ale mam na to usprawiedliwienie. Po trudach nauki do egzaminów i nich samych – na uprawnienia w (naszej) branży architektonicznej (zakończonych sukcesem 😀 ), mogę już powrócić z nowymi aktualnościami i propozycjami tras. Czy muszę komuś przypominać, że Beskidy są do tego najlepsze? Wyludnione, zachwycające krajobrazowo i zgrabnie ukształtowane. Dla nas , żeby odpocząć, jest tu tak, jak być powinno. Continue reading „Świątkowa Wielka rowerowo – Beskid Niski”

Publikacja – bikeBoard #6/2016 – Bornholm

Jakiś czas temu pisałam o naszej wyprawie rowerowej na Bornholm (to taka duńska wyspa na Bałtyku 😉 ). Było tam cudownie i wyjazd ten na długo pozostanie w pamięci, przede wszystkim za sprawą przepięknej scenerii całej wyspy, jej różnorodności i spokoju.  Tak się też miło składa, że w najnowszym numerze magazynu rowerowego bikeBoard (#6/2016) jest nasz artykuł z tego wyjazdu „Bornholm – siła spokoju” i naturalnie zachęcam do niego zajrzeć, zakupić lub chociaż zerknąć w Empiku 🙂  Continue reading „Publikacja – bikeBoard #6/2016 – Bornholm”

Bike-Park Kouty i Dlouhé stráně

Czechy. Mając do nich stosunkowo blisko, żal nie wykorzystywać dogodnej lokalizacji na wycieczki do południowego sąsiada. Czy też Czechów się lubi, czy nie – odkładamy to na bok, jedziemy tam po ciszę i spokój. Zabrać pełnych garści wspaniałych krajobrazów i obracać je potem w tęsknej pamięci, że nie taki widok mamy za oknem. Przywozimy go trochę w sobie, żeby było na potem. Szybko się on kończy, więc na „czerwcówkę” ruszymy tam zapewne drugi raz, teraz zaplanujemy motorem.

Continue reading „Bike-Park Kouty i Dlouhé stráně”

Konno na Wulkan Pacaya – Gwatemala

Opóźnienia, mam czasem wrażenie, że to moja specjalność. Po powrocie z Meksyku i Gwatemali (jakże fantastyczna wycieczka i wszystkie meksykańskie skarby!) na początku przychodzi małe zmęczenie robieniem zdjęć powiązane z odłożeniem nagromadzonych fotografii. Zdjęcia ptaków poszły na pierwszy ogień, ich byliśmy najpewniejsi i na szczęście się nam ładnie udały. Nadal są jednak nieodkopane zdjęcia kolibra, którego widziałam na żywo po raz pierwszy – możecie sobie tylko wyobrazić moją euforię i podekscytowane bieganie za nim z  zadarta głową. Aparat nie łapał zbyt ochoczo ostrości, koliber odleciał… Muszę zmienić ustawienia w aparacie, bo tak być nie może.

Continue reading „Konno na Wulkan Pacaya – Gwatemala”