Chiny I – smaczne kąski!

Dziś prezentuję galerię zdjęć z Chin, z tego, co można tam zjeść i jak to jest podane. Wkrótce będzie więcej zdjęć z miasta i architektury, ale zacznę od rzeczy przyjemnych, bo pewnie każdy głodny… Skusicie się na takie kąski? Malutki pajączek albo skolopendra? :> Podobno jedwabniki nie są takie złe… Tak, to wszystko jest jadalne. Tam. Smacznego! Continue reading „Chiny I – smaczne kąski!”

Reklamy

Ośmiornica z ziemniakami

Wiem, że dla niektórych potwory morskie, tj. owoce morza, pozostaną potworami do końca ich życia, nie nadającymi się do jedzenia, bynajmniej właśnie do tego… Sama w rodzinie mam osoby zakochane w rybach, które ośmiornicy nie zjedzą zapewne nigdy. Szanuję to, ale tez dziwię się tak samo. Wiem też, że ośmiornica, mimo swojego wyglądu odpowiednio przyrządzona zaspokaja smakiem tych odważnych, którzy zdecydowali się jej spróbować. Zaskoczcie siebie, zaskoczcie znajomych, zróbcie ośmiornicę!

Continue reading „Ośmiornica z ziemniakami”

Cudowne malinowo-serowe…

Ostatnio zdecydowanie bardziej oddaję się kuchennym pasjom. Proporcje z podróżami  się nieco zaburzyły, ale w końcu sama decyduję, co w danej chwili u mnie wychodzi najlepiej, zatem jeszcze raz, kulinarnie. Przepis znaleziony w sieci i wypróbowany z wielkim powodzeniem smakowym, dlatego nie omieszkam się nim podzielić. Tak naprawdę z francuska brzmiące ‚brioche’ to alternatywa dla rogalików. Dużo lepsza, pyszniejsza… Będąc we Francji ponownie wybrałabym właśnie je. Pieczecie ze mną? 🙂

Continue reading „Cudowne malinowo-serowe…”

Pieczona cukinia

Powrót do dość prostych smaków. Szczególnie jeżeli wcześniej ogarną nas przesyt wymuszonych zagranicznych dań, pojawia się chyba w każdym chęć na coś prostego i w swojej prostocie wspaniałego. Odkąd spróbowałam pieczonej cukinii w tej postaci wracam do niej regularnie. To proste warzywo odkrywam na nowo i jestem jego wielką fanką. Porównać je można do ziemniaka pod tym względem, że w wielu postaciach zachowuje się dobrze – placki, zapiekanka czy właśnie w tej postaci, jaka prezentuje tym razem – pieczona pod pikantną panierką. Continue reading „Pieczona cukinia”

Pampuchy!

Łasuchem będąc, gotowanie kochając na sobotnie śniadanie wyprodukowałam pampuchy. Plan był taki, że miałam ochotę na racuchy, ale nie miałam jajek, które zazwyczaj do nich dodawałam. Znalazłam więc przepis, który gwarantuje, że będzie pysznie i bez jajek, ale na drożdżach. Przepis zastosowałam, zajadaliśmy się aż do poniedziałku… Dla tych co nie liczą kalorii – róbcie śmiało!

Continue reading „Pampuchy!”

Czekoladowe „Leśne runo”

Idąc za nieposkromioną ochotą na wypieki i smakowaniem słodkiego dziś nowy post z kuchni. Postanowiłam wypróbować kolejny przepis z mojej ulubionej strony Kwestia Smaku. Wybór padł na Leśne runo – ciasto mocno czekoladowe, typu amerykańskiego brownie, niekonwencjonalnie przełamane, zgodnie z nazwą, czymś zielonym – mąką z dyni. Bardzo lubię, kiedy na pozór w zwykłych daniach zaskakuje mnie nietypowy składnik, którego bym się tam nie spodziewała. Myślę, że równie dobrze zagrała by wewnątrz odrobina chili.

Continue reading „Czekoladowe „Leśne runo””

Pieróg biłgorajski

Coś nowego z działu foto-kuliniara, czyli upiecz i zrób zdjęcia. Potrawa znana z moich rodzinnych stron, co ciekawe nigdy nie była pieczona w moim domu (albo tego nie pamiętam), zatem w ramach powrotu do korzeni kulinarnych mała lekcja tradycji i oczywiście jej fotodokumentacja. 

Continue reading „Pieróg biłgorajski”

Trdlo (Trdelnik/Kurtosz)

Przyszła pora, żeby uzupełnić o nowe dział kulinarów. Powiązane z Czechami Trdlo, zainspirowało mnie do zmierzenia się z mniej typowym wypiekiem.

Dla tych, którzy być może nie zetknęli się wcześniej z trdelnikiem wyjaśniam z czym mamy do czynienia. Otóż trdelnik, z czeskiego „trdlo”, zwanym też czasem „kurtoszem”, a po polsku „ciastem kominowym” to nic innego jak ciasto drożdżowe o formie tuby czy komina właśnie. Pojawił się u mnie pomysł, aby spróbować zrobić je samemu w domowych warunkach, gdyż jest to wyjątkowo pyszna sprawa. Poszukałam w Internecie i nie ja pierwsza oczywiście zapragnęłam podjąć się wypieku trdelnika w domu. To, jak owe zadanie się udało pokazuje galeria. Continue reading „Trdlo (Trdelnik/Kurtosz)”

Potwór z głębin

AGA_3143

O ośmiornicy mowa!

Dla małej odmiany pomyślałam, że uzupełnię dział na poły kulinarny z przewagą ku fotografii kulinarnej. Pewnie nie każdemu temat ten wyda się interesujący, ale zapewniam - obawy schowajcie do kieszeni, mimo, że ośmiornica wydawać się może gumowata i hmm, potworna, jej mięso jest delikatne i po prostu wyjątkowe! Ale po kolei.

Otóż ubiegłego roku odważyłam się podjąć temat niełatwy - zmierzyć się z ośmiornicą, a co gorsza w kuchni. Trochę przypadku i nieskrywanej ciekawości przeważyło i w moim koszyku sklepowym wylądowała ośmiornica, sztuk dwie. Muszę nadmienić, że na każdej wycieczce tuż zaraz za możliwą wizytą w zoo lub w urokliwej cukierni jest odwiedzenie targu rybnego, o ile oczywiście w danym miejscu takowe się znajdują. Uwielbiam przyglądać się przeróżnym wodnym potworkom położonym na lodzie, szczególnie takim, jakie widzę po raz pierwszy z bliska. Tą drogą ośmiornice zostały zakupione już u nas w sklepie.

Kolejnym krokiem było znalezienie właściwego przepisu, który przemieniłby dwa niekształtne szare ciałka ośmiornic w danie iście królewskie. Nie zawiódł mnie mój ulubiony blog kulinarny Kwestia Smaku. Przygotowanie ich wg metody Pani Joanny okazało się świetne i od razu dla zainteresowanych załączam link do tego przepisu:

Continue reading „Potwór z głębin”