Chiny – Pekin nr 3

Kontynuując chińską galerię, dziś dodaję trzecią i ostatnią część zdjęć z Pekinu. Możecie zajrzeć do dawnych domów, na puste i wysprzątane uliczki pełne sklepików oraz do fabryki jedwabiu. To tu w Pekinie znajduje się największy na świecie ekran LCD, który wyświetli niebieskie niebo w chmurne dni lub dno morza z pływającymi wielorybami. Niebywałe pojazdy, owady do hodowania, gry i jedzenia, a także kawał współczesnej i najbardziej nowoczesnej architektury – to wszystko sprawia, że wizyta w Chinach to codzienna garść zdziwienia i zachwytu nad nimi. Zapraszam!


Continue reading „Chiny – Pekin nr 3”

Reklamy

Chiny – Pekin nr 1

Na dysku komputera zebrało się całe mnóstwo zdjęć z Chin, w tym głównie z Pekinu. Po ostatnim wpisie z galerią kulinarnych cudów, które niekoniecznie każdy przeciętny obywatel by zjadł (raczej dobił butem, aby owo jedzenie go nie ukąsiło…), zamieszczam pierwszą galerię zdjęć z Pekinu. Będą jeszcze 2 kolejne. Continue reading „Chiny – Pekin nr 1”

Chiny I – smaczne kąski!

Dziś prezentuję galerię zdjęć z Chin, z tego, co można tam zjeść i jak to jest podane. Wkrótce będzie więcej zdjęć z miasta i architektury, ale zacznę od rzeczy przyjemnych, bo pewnie każdy głodny… Skusicie się na takie kąski? Malutki pajączek albo skolopendra? :> Podobno jedwabniki nie są takie złe… Tak, to wszystko jest jadalne. Tam. Smacznego! Continue reading „Chiny I – smaczne kąski!”

Sybin – Niemiec w sercu Rumunii

Obiecałam jakiś czas temu, że Rumunia pojawi się ponownie. Według najświeższych planów nowy plon fotograficzny ma szansę pojawić się już w czerwcu tego roku, zatem całkiem za niedługo. Teraz jednak zaglądając w istniejące fotograficzne foldery Rumunii widzę sporo dobrego i nostalgicznego wręcz materiału. Rumunia w ogóle ma w sobie ogromny spokój. Niewiele nowoczesności sprzyja temu, by działać tam jak kiedyś – naturalniej, bez pośpuechu. Takie mam wspomnienia z ostatniego i jedynego do tej pory wyjazdu do Rumunii. Spójrzcie sami i powiedzcie, jakie są Wasze reakcje na takie zdjęcia i czy nie wywołują one pragnienia „chcę na wakacje!”…?

Continue reading „Sybin – Niemiec w sercu Rumunii”

Łokieć- na 1 rok bloga OH!

Wczoraj minął dokładnie rok od momentu założenia przeze mnie bloga. Udało mi się w tym czasie napisać 62 posty, co daje ok. 5 postów na miesiąc. Zawsze mogłoby być ich oczywiście więcej i częściej. W małym podsumowaniu warto zaznaczyć, że początkowo nieplanowane pojawiły się elementy z kuchennych rejonów fotografii kulinarnej i samych (pobocznie jednak traktowanych) przepisów.

Continue reading „Łokieć- na 1 rok bloga OH!”

Bratysława – że niby tu nic nie ma?

Przekornie, odnosząc się do informacji zasłyszanych, jako że Bratysława, stolica Słowacji, nie ma wiele do zaoferowania dla przyjezdnych – zgłaszam sprzeciw! Dziś Wam jeszcze pokażę, iż to nieprawda i kłamstwo, ot co! Z racji bycia całkiem blisko nas, miasto może pomijane będąc „na trasie do” jest bardzo ciekawym miejscem wypadowym. Obejrzyjcie galerię zdjęć i sami osądźcie, czy jego zwiedzanie wpisujecie do kalendarza.


Continue reading „Bratysława – że niby tu nic nie ma?”

Belgrad

Belgrad_11Belgrad – przejście


Belgrad (Serbia) – miasto w czasie pokoju

Parogodzinny spacer po Belgradzie pozwolił zobaczyć niewielki kawałek tego miasta. Nie mogę napisać, że doznania te były w jakiś sposób bardzo wyjątkowe, ale nie były też zupełnie pozbawione emocji. Przeglądając zdjęcia wydaje się, że było tam miejscami bardzo przyjemnie. Jak to już zazwyczaj jest, zdjęcia to jedynie wycinki rzeczywistości, nie pokazują nigdy tego co kryje się z drugiej strony i podobno się o nich nie rozmawia, ale ogląda… Continue reading „Belgrad”

Paryż – jaki jest, nie każdy widzi

DSC_3507

PARYŻ

Jakie jest to miasto? 
Odwiedziłam je teraz bardzo niedawno, bo w styczniu. Pomimo pogody, która nie pozostaje dla mnie jednak bez znaczenia podczas wyjazdów, zagrzewała mnie myśl idealnie dobranej daty w starciu z ceną i czasem na zwiedzanie miasta (termin urodzinowo-imieninowy i jeszcze w Paryżu!). Innym dla pewniejszego słońca i komfortu zwiedzania (tyczy się każdego innego miasta) polecam miesiące cieplejsze. Nie narzekam, ale komfort będzie na pewno dużo wyższy, choćby to, że można usiąść na trawie czy parkowej ławeczce i nie myśleć o zamarzających uszach.
Tak czy inaczej Paryż został odwiedzony. Miałam okazję zobaczyć miejsca, a szczególnie budynki znane wcześniej tylko z wykładów, które były na nich zachwalane, których jednak u nas by nigdy nie wybudowano, o ironio... Było chmurno i lekko deszczowo. Przez to mniej ludzi, w sam raz bez tłoku, a to sprzyja zdjęciom jakie lubię robić.

Powszechnie znane "Francja-elegancja" może kłócić się z tym, co faktycznie miasto miejscami oferuje. Pewnie nie zdziwię tych, co tam byli, ale może dla tych, przed którymi Paryż jeszcze nie został odkryty nieśmiało oświecę. Niestety poziom hosteli, jako zakwaterowań ekonomicznych jest na ogół bardzo, bardzo słaby. Korzystając z takiego i mając wizję romantycznego wyjazdu, niestety będziemy z pewnością zawiedzeni. Polecam idąc tym tropem, jeśli wyjazd ma być od początku do końca naprawdę przyjemny sugerować się mocno ocenami lokum z portali rezerwacyjnych i opiniami turystów, którzy tam już byli :) Swoja drogą można wynieść pewne przekonanie, że czasem Francja jest polukrowane tylko z wierzchu, a co jest dalej to nigdy nie wiadomo.

Continue reading „Paryż – jaki jest, nie każdy widzi”

Kopenhaga – czysty spokój

AGA_3085_1

KOPENHAGA. Stolica Danii, gdy ją odwiedzałam była wietrzna i zachmurzona. Pogoda być może nie najlepsza do poznawania miasta po raz pierwszy, lecz z drugiej strony nie wiem czy tak do końca zaburzyła jego odbiór. Główne wybijające się odczucia to miasto czyste i chłodne. Nie wiem jednak czy do końca przytulne, jak je sobie wcześniej wyobrażałam. Miejscami miałam wrażenie, że ciekawe i trochę obce. To oczywiście moje własne refleksje, bo jak każde miasto warto je zobaczyć. Rowery pojawiły się już od wjazdu do niego, rzeczywiście rowerów jest dużo, są naturalnym środkiem transportu, trzeba na nie uważać, bo rowerzyście dzwonią ostrzegając o sobie, ale jadą dalej. Słynna syrenka była niezmiernie otoczona turystami, wypadało też ją zobaczyć. Nie lubię jednak przeciskać się pomiędzy innymi 'pstrykaczami', zdjęcie zrobiłam, ale z premedytacją go nie zamieszczam! 
Poniżej kilka zdjęć miejsc wyjątkowo fotogenicznych.

AGA_3108

AGA_2982

AGA_2979

AGA_2975

AGA_3056

AGA_3014

AGA_3027

AGA_2996

AGA_2957

AGA_3074

Continue reading „Kopenhaga – czysty spokój”

Turcja – piach, owce i granaty

IMG_5049

Dużo można by opowiedzieć o Turcji, szczególnie wtedy, kiedy przemierza się ją samemu, nie będąc zależnym od zorganizowanej grupy. Takie wyjazdy są najpiękniejsze, bo jedyną złością, jaką można kogoś obarczyć jesteśmy my sami i to właśnie my mamy największy wpływ na jej przebieg. A kto lubi być złym na samego siebie? Tym oto tokiem myślowym jesteśmy zobligowani do przygotowania wyjazdu w ten sposób, by wybaczyć sobie później wszelkie błędy i niedociągnięcia, które jednak pojawić mogą się w zetknięciu z nieznana nam kulturą. Wyjazdy przede wszystkim przecież uczą!

Continue reading „Turcja – piach, owce i granaty”